Jump to content

sanna

Player
  • Content Count

    157
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

771 Świetny Gość!

About sanna

  • Rank
    Ken Rosenberg
  • Birthday 08/06/2002

Informacje ogólne

  • Płeć
    Kobieta
  • Localization
    Londyn
  • Zainteresowania
    trvn ♥

Recent Profile Visitors

16235 profile views
  1. Zapraszam do czytania, link w komentarzu! :)

  2. Artykuł o brutalnym, wielokrotnym zabójstwie? Zapraszam do czytania, link w komentarzu :)

  3. Zbrodnie, które wstrząsnęły stanem San Andreas - Malarz z Piekła Rodem, link w komentarzu!

  4. |k69-News| Zbrodnie, które wstrząsnęły stanem San Andreas – Malarz z Piekła Rodem Galeria Sztuki Pięknej w San Fierro. Sztuka. To słowo ma tak wiele znaczeń, że trudno je wszystkie przetrawić za jednym razem. Jej zakres jest wręcz niemożliwy do zdefiniowania czy też określenia głównie dlatego, że początkiem sztuki był początek ludzkiej cywilizacji. Od zarania dziejów, mieszkańcy Ziemi tworzyli własne dzieła. Jedne były umieszczane na ścianach skał, a to, co przedstawiały były ich własną historią. Inni zdobili swoje ciała wielokolorowymi malunkami czy też tatuażami, które pierwotnie oznaczały obrzędy rytualne, a znaczeni byli najczęściej wojowie. Jednak sztuka to nie tylko obrazy czy znaki, a muzyka, rzeźbiarstwo, piśmiennictwo, wynalaztwo czy nawet gry komputerowe, a tych kategorii jest o wiele więcej. Co najważniejsze, wszystkie te rzeczy łączy parę ważnych czynników – pasja, zaangażowanie i miłość do tego, co robimy. To one sprawiają, że nasze dzieła sztuki są dla nas czymś ważnym, czymś ważnym dla świata. Rzecz jasna każdy człowiek będzie miał różne zdanie na temat, czym dokładnie jest sztuka, ale dzisiaj zostanie przedstawiona historia mężczyzny, historia pewnego uzdolnionego malarza z obrzeży stanu San Andreas, który pomimo ogromnego talentu, dokonał strasznych rzeczy marnując swoją szansę na szczęśliwe zakończenie. Dokonał licznych zbrodni, na których samą myśli włos się jeży, zbrodni, które na zawsze pozostaną w naszych pamięciach. Rok 1998. Wybitny malarz Antoni Blank został odkryty przez uznanych krytyków malarstwa podczas jednej z wystaw sztuki zorganizowanej w San Fierro. Pomimo licznych negatywnych opinii i ogromnej kontrowersyjności, jego obrazy cieszyły się wielką sławą, którą zdobyły w bardzo krótkim okresie czasu. Jego ‘’bazgroły’’, jak to nazywało wiele osób, były abstrakcją przedstawiającą nagie, kobiece ciało. Głównymi kupcami byli młodzi, bogaci ludzie, ale dziełami nie pogardzili również starsi milionerzy – pomimo wciąż dość słabej rozpoznawalności, artysta był nazywany drugim Da Vinci, tyle, że tym razem abstrakcji. Z czasem Blank zaczął tworzyć więcej i więcej obrazów, malował jak szalony. To też poskutkowało w dziesiątkach kobiet przewijających się przez próg jego przestrzennej, oszklonej z widokiem na gwieździste, nocne niebo malarni – były one jego modelkami. To na ich ciałach wzorował wszystkie swoje prace. Po paru miesiącach od jego wielkiego debiutu media dobiegły plotki, że mężczyzna o bardzo kreatywnej duszy regularnie sypia z kobietami, które uwiecznia na płótnie za pomocą pędzli i farb olejnych. Z wielu ust wydobyły się oskarżenia o napaście o charakterze seksualnym, jednak (na szczęście malarza) wszystkie doniesienia zostały natychmiastowo rozmontowane przez najlepszych prawników w kraju, na których mógł sobie zdecydowanie pozwolić, ponieważ ceny za jego prace dochodziły nawet do $500,000. Jedne z wielu obrazów namalowanych przez artystę. Lata mijały, ale o Antonim Blank’u było coraz głośniej. Malował on na coraz to większych formatach i z coraz to większym rozmachem. Jego dzieła pokazywały więcej niż kiedykolwiek wcześniej, a po zakończeniu całego procesu, obrazy sprzedawały się jak świeże bułki w sklepie każdego poranka. Jednak w 2002 roku coś zaczęło się nie zgadzać. Mimo udanej kariery, jego modelki zaczęły znikać, jedna po drugiej. Dnia 21 Marca 2002 do San Andreas Police Department wpłynęło pierwsze zgłoszeniu o zaginięciu dwudziesto-dwu letniej Margarity Flores del Campo. Młoda hiszpanka była jedną z tych modelek, które odwiedzały Antoniego najczęściej - tak przynajmniej stwierdziła rodzina i przyjaciele zaginionej dziewczyny podczas zeznań. Niedługo po tym, a dokładniej 1 Kwietnia 2002, zapadł ślad po kolejnej kobiecie. Tym razem była to Eleanor Davis, trzydziesto-pięcio letnia mieszkanka Las Venturas, która również towarzyszyła sławnemu malarzowi w jego pełnej kolorów i szerokiej wyobraźni przygodzie u boku pięknych pań. Dopiero po trzech miesiącach, tj. 1 Lipca 2002, przepadła kolejna dziewczyna, dziewiętnastu letnia Jessica Wilson, fotomodelka, która cieszyła się znaczną popularnością wśród agencji modelek na terenie całego kraju, ale w szczególności w społeczności nastolatek, które miały obsesję na jej punkcie. Dziewiętnastolatka, tak jak jej poprzedniczki, pozowała Blank’owi do jego ‘’dzieci’’ – tak właśnie nazywał swoje obrazy. Po tym zdarzeniu kobiety zaczęły znikać masowo. Kiedy żadna z zaginionych nie została odnaleziona, śledztwo nabrało prędkości. Pod rozkazami Generalnego Inspektora Policji, funkcjonariusze San Andreas Police Department wyruszyli do malarni Antoniego Blank’a, która znajdowała się w południowej części stanu San Andreas, w celu przeszukania budynku. Po zapukaniu do drzwi, malarz je otworzył, po czym został natychmiastowo zakuty, a nakaz przeszukania podsunęli mu prosto pod nos. Jak policja potem stwierdziła, zakucie artysty miało służyć za środek bezpieczeństwa, lecz nigdy nie stwierdzono, kogo chcieli chronić – malarza czy samych siebie. Policjanci przeszukali każdy pokój i każdy najmniejszy kąt, jednak jedyne, co znaleźli to grube warstwy kurzu oraz rozrzuconą bieliznę w sypialni (jego malarnia była też jego domem). Kiedy przymierzali się do odkucia właściciela posesji, ich wzrok przykuła mała wypukłość pod barwnym dywanem położonym na środku głównego pomieszczenia – jego miejsca pracy. Jak się po chwili okazało, wypukłość była uchwytem klapy w podłodze, która prowadziła do piwnicy. Wyposażeni w latarki i broń, gdyż nie wiedzieli, co mogą zastać w ciemnościach, zeszli na dół. Jak opisali to sami funkcjonariusze, do ich nozdrzy doszedł silny swąd zgnilizny, rozkładającego się ludzkiego ciała. Po zapaleniu światła, ich oczom ukazał się makabryczny widok. Obszerna piwnica była wypełniona zwłokami. Jak się okazało po sekcji zwłok, wszystkie ciała należały do zaginionych kobiet. Wiele ofiar było pozbawionych kończyn dolnych i górnych, których nigdy nie znaleziono pomimo wszelkich starań. Wszystkim zmarłym rozcięto jamy brzuszne, z których potem wyjęto wszystkie wnętrzności, a te następnie zostały wrzucone do wiader wypełnionych najprawdopodobniej poprzednio wodą. Organy takie jak wątroba czy śledziona pozostawione były na talerzach, które znajdowały się na stole obok. Wiele z nich było już nadgryzione, a niektóre talerze były puste, lecz wciąż splamione krwią – to było jasnym dowodem kanibalizmu, który po wielu testach potwierdzono, gdyż w żołądku oprawcy znaleziono resztki ludzkich organów. Co więcej, w pomieszczeniu znaleziono również skalp – skórę głowy z włosami zerwaną – poprzez wstępne nacięcie – z głowy jednej z kobiet. Jednak jedna z ofiar była wciąż żywa i była nią wyżej wymieniona Jessica Wilson. Dziewczyna była cała posiniaczona z licznymi ranami ciętymi. Jak większość poszkodowanych, była ona przywiązana do metalowego, małego łóżka, a oczy miała zakryte czarną przepaską. Znaleziona dziewczyna, która była w podartej, cienkiej koszulki nocnej natychmiastowo wyprowadzono z budynku, a następnie została helikopterem przetransportowana do szpitalu w San Fierro. Jak się okazało, wszystkie ofiary zostały wielokrotnie wykorzystane na tle seksualnym. Zdjęcia z miejsca zbrodni nie mogą jednak zostać ujawnione ze względu na ich drastyczność. Zatrzymanie Antoniego Blank'a. Mężczyzna został zatrzymany pod zarzutami wielokrotnej napaści seksualnej i wielokrotnego zabójstwa oraz został przewieziony do aresztu, gdzie oczekiwał na rozprawę sądową, która nastąpiła po dwóch dniach, tj. 3 Sierpnia 2002, w Sądzie Federalnym San Andreas. Oskarżony został skazany na natychmiastową karę śmierci, która odbyła się następnego dnia. Kiedy został zapytany o ostatnie słowa, Antoni Blake powiedział, że jego ofiary ‘’Nie były warte życia, więc musiały zginąć. Jestem z siebie dumny, że to ja byłem osobą, która zabrała z tego świata to zło.’’. Zwłoki byłego artysty i zbrodniarza zostały spalone, po czym zostały przekazane rodzinie, nie wiadomo, co ta zrobiła z prochami. Obrazy po śmierci Blank’a nie wzrosły w cenie jak to zazwyczaj bywa, a to, co po sobie pozostawił nie zostało nigdy kupione. Wielka pasja i talent, które graniczyły z ogromną kontrowersyjnością, doprowadziły do śmierci wielu niewinnych osób. Rodziny ofiar oraz ocalała Jessica Wilson, pomimo wielkiego bólu i rozpaczy, połączyły swoje siły i założyły organizację charytatywną w celu niesienia pomocy ofiarom wszelkiej przemocy. Do dziś dnia, wiele osób wciąż posiada obrazy namalowane przez mordercę, ale jak to mówią ich posiadacze - ‘’Obraz jest obrazem, nie mordercą.’’. Pomimo upływu czasu, stan San Andreas ani cała Ameryka nie zapomniała o brutalnej zbrodni. Dla Redakcji Prasowej K69-News Reporterka @sanna
  5. A Ty, przeczytałeś mój najnowszy artykuł? Link w komentarzu! :)

    1. Show previous comments  5 more
    2. sanna

      sanna

      @MOKEBE: tak, nagrodą będzie dobre ustawienie mk'ek w aucie :D

    3. KlapkiKubota|Batoszz
    4. Slavkoo

      Slavkoo

      Ba, nawet reakcje zostawilem. Co za to dostane? :D

  6. Zapraszam do czytania, link w komentarzu :)

  7. Maska jest tu tylko metaforą, ale głównie nawiązuję tu do depresji. Wiele osób ukrywa z czym się zmaga nakładając swojego rodzaju "maskę". Może boją się z tym zmierzyć, może po prostu nie chcą tego robić albo nie mają z kim porozmawiać, dlatego niektóre osoby założą tą maskę, by ukryć smutek przed innymi. Co do odpowiedzi typu "OK", oczywiście, że nie muszą być one niczym złym, niektóre osoby mają chociażby taki styl odpowiadania. Jednak czasami mogą mieć drugie sedno, dla przykładu u osób, które stresują się egzaminami, a nawet takie egzaminy doprowadziły wiele osób do tak zwanej depresji. Wszystko można zinterpretować na różne sposoby, tych sposobów jest naprawdę wiele, ale o to właśnie chodziło. Pisząc to chciałam poruszyć choć parę głów do myślenia co może być dobre, a co nie koniecznie
  8. Kto wie, z ludźmi przecież wszystko jest możliwe 😕
  9. Fakt, zagubiona manana mogła być jednym z przykładów, wybacz :((
  10. A czy każda praca musi być ubarwiona milionem zdjęć? Tym razem chodzi o to, żeby skupić się na tekście, co on oznacza, a nie przyglądać się zdjęciom, które tylko rozproszą.
  11. Zapraszam do czytania, link w komentarzu :)

  12. |K69-News| Kim my w ogóle jesteśmy? W porządku, po staremu, tak jak zwykle, dobrze, wszystko jest jak najlepiej – to właśnie to zazwyczaj możemy usłyszeć od naszej rodziny, przyjaciół czy znajomych, kiedy pytamy ich jak leci. Te proste pytanie i te jakże niewinne odpowiedzi mogą skrywać tak wiele, że często jest to przeraźliwie ciężkie do pojęcia. Człowiek zazwyczaj nie zdaje sobie sprawy nawet z własnych uczuć, a co dopiero mówiąc o odczuciach drugiej osoby. Zdaje się nam, że doskonale wiemy, co myślą, czują, jak postrzegają świat w danej chwili, ale co jeśli to tylko złudzenie? Szczerze mówiąc muszę przyznać, że to, co myślimy na temat jakiegoś gościa, który właśnie stoi obok Ciebie często jest błędne, a to, jacy są naprawdę okazuje się być o sto osiemdziesiąt stopni inne od naszych najśmielszych przepuszczeń. Weźmy na warsztat Pana, którego całe ciało jest pokryte tatuażami, a swoim sposobem chodu i mowy sprawia wrażenie bardzo niebezpiecznej osoby. Wiele osób z góry założyłoby, że wyszli prosto z potocznie zwanego pudła, po dość długiej odsiadce za parę złych i gorszych uczynków. Fakt faktem, jeszcze dwadzieścia lat temu lub nawet mniej, wiele tatuaży było jednoznacznych. Dla przykładu, krzyż na klatce piersiowej nie koniecznie oznaczał głęboką wiarę w Boga, a władzę. Właśnie tym znakiem (zwłaszcza w rosyjskich więzieniach) oznaczani byli przestępcy zajmujący najwyższe miejsca w hierarchii więziennej, nikt nie mógł się im sprzeciwić, to oni decydowali o losach więziennej społeczności. Innym przykładem jest niewinna, mała łezka przy oku. Co prawda może ona być zinterpretowana na wiele sposobów – więzień został skazany na wiele lat więzienia, być może przyjaciel złoczyńcy został zamordowany, a ten dokonał lub planuje dokonać zemsty, albo przestępca sam popełnił morderstwo. Mimo wielu możliwości interpretacji tego znaku, wniosek możemy wyciągnąć jeden – ta osoba to zapewne były więzień. Koniec końców są to tylko stereotypy, którymi kieruje się bardzo wiele ludzi, a nie ukrywajmy, jest to bardzo przykre. Owszem, opisany wcześniej Pan może okazać się śmiertelnie groźnym, byłym skazańcem jednego z najsurowszych placówek więziennych w kraju, ale z drugiej strony może być on po prostu normalnym, miłym facetem lubiącym tatuaże i porządne umięśnienie, który nawet muchy by nie skrzywdził, a przy filmach typu Gwiazd Naszych Wina płakałby gorzej niż ja sama Kolejnym wzorem, który wezmę pod tę morderczą machinę nadmiernego myślenia o sprawach tak codziennych, że to aż szokujące, jest Pani, która ma ogromne zamiłowanie do mody. Zanim pomyślicie, co zamierzam napisać, mówiąc, że przecież ‘’każda dziewczyna ma bzika na tym punkcie’’ wysłuchajcie, a raczej przeczytajcie, co mam do powiedzenia do samego końca. Wracając do naszej nowej bohaterki, cóż, ma szafę wypełnioną po brzegi sukienkami, spódniczkami, koszulami, butami i tak dalej. Pewnie marzenie każdej dziewczyny, co? Jako miłośniczka mody, ubrania mają przeróżne kroje – jedne są dłuższe od drugich, inne krótsze. Jedne pokazują to, a inne jeszcze co innego, ale to przecież ubrania, nie świadczą one o duszy człowieka (ale tak, mogą one nieraz sporo podpowiedzieć o ich osobowości), prawda? Pięknie ubrana z niesamowitym makijażem, ponieważ właśnie taki sposób znalazła na wyrażenie swojej osoby, wychodzi na ulicę. Jedyni się uśmiechają, komplementują dobry dobór kolorów, symetryczne kreski na powiekach czy jej zgrabne ciało, ale znajdą się osoby, które ją ocenią, mimo, że jej nie znają. Z ich ust padają przeróżne słowa, wiele z nich jest bardzo wulgarnych, obraźliwych. Wtedy nasza Pani wraca do domu, zapada w głęboki smutek i rozpacz, ponieważ świat jej nie akceptuje takiej, jakiej jest oraz zawsze dorzuca swoje trzy grosze do tego, kim jest. Następnego ranka zamiast zrobić to, co kocha, postanawia włożyć zwykłe dżinsy, bluzę i trampki, a zamiast barwnego zdobienia, na jej twarzy ukazuje się delikatny makijaż, praktycznie niezauważalny. Zakłada pewnego rodzaju maskę i wychodzi. Komentarze ustały, ona wmieszała się w tłum, a przed każdym ukazuje swój sztuczny, pełen bólu uśmiech – maskę. Po raz kolejny, odważne ubrania czy mocny makijaż są często stereotypami, cóż, Pań lekkich obyczajów, ale czy to, że nasza bohaterka ubrała się w krótką, obcisłą spódniczkę musi oznaczać, że robi coś złego? Nie, ona po prostu jest sobą, a co niektórzy próbują jej zabrać poczucie bezpieczeństwa, odwagi i bycia sobą, koniec kropka. Takie historyjki można opowiadać latami, a wciąż nie starczy pewnie czasu na opowiedzenie wszystkiego, ale to właśnie historie mogą zmienić czyjeś podejście do świata i ludzi. To one są tą istotną częścią nauki na jakiś temat, one stanowią bazę naszej wiedzy. Poznając historie możemy się uczyć na błędach naszych przodków, być lepszymi ludźmi. Tak wiem, po raz kolejny daję Wam głupią gadkę kwestionując moralność ludzi, ale dajcie mi skończyć, przecież Was nie ugryzę! Nie chodzi mi tylko o przewyższanie ich wiedzą na temat technologii czy nawet uprawy roli, a na temat bycia dobrą osobą z piękną duszyczką. Przyznanie się do swoich uczuć bywa ciężkie, bardzo ciężkie, ale czy ktoś powiedział, że wszystko w życiu jest lub będzie łatwe? Nie, wręcz przeciwnie, zazwyczaj jest pod górkę, ale może to i lepiej? Stawiane nam wyzwania sprawiają, że mamy zajęcie, możemy oderwać się od niepotrzebnych myśli i skupić na postawionym sobie jasno celu. Odtrącając od siebie złe czy nie warte zachodu myśli, człowiek może naprawdę wiele zdziałać. W końcu nie zostaliśmy stworzeni tylko po to by siedzieć bezczynnie i nie działać. Swoją drogą, przecież to strasznie nudne tkwić w tych samych czynnościach non stop. Rutyna jest okropna. Przechodząc do sedna, do czego ja w końcu zmierzam? Już tłumaczę! Nie każdy ma odwagę podzielić się czymś na swój temat, nie każdy ma odwagę wyrazić swoją uwagę publicznie, nie każdy ma odwagę, aby sprzeciwić się czemuś, co się danej osobie nie podoba. Zapewne zaraz pojawią się tu różni chojracy, którzy zaczną opowiadać, jacy to oni są wspaniali, jak się niczego nie boją, że dokładnie wiedzą, czego chcą. Jeśli jesteś jedną z tych osób – zostaw taki komentarz dla siebie, to może powiedzieć każdy, a po pewnym czasie może się okazać, że to nie koniecznie mogła być prawda. Zamiast oceniać ludzi po ich wyglądzie czy zachowaniu (co chyba zdarza się każdemu na zasadzie dziennej), może powinniśmy usiąść i porozmawiać z tą, nie raz jakże kontrowersyjną, budzącą wielkie zainteresowanie, osobą i ją faktycznie poznać? Nie każmy innym zakładać maski, przecież ukrywanie samego siebie jest badziewne. I tutaj pozwolę sobie wrócić do samego początku mojego wywodu, który po prostu musiałam napisać (inwencja twórcza). Co jeśli te całe w porządku, wszystko okej, jest dobrze… co jeśli to są wszystko maski, które zostały nałożone z jakiegoś nieznanego nam powodu? Czy to nie dziwne, że ludzie chowają się przed innymi ludźmi jak stado małych myszek przed wielkim, drapieżnym kotem? Moim zdaniem bardzo, ale w tym momencie to mało istotne. Ta cała próba kontroli drugiego człowieka na każdy możliwy sposób jest przerażająca. Wiadomo, że gdyby tej kontroli, wyznaczonych zadań nie było, świat długo by nie pociągnął, cała struktura zaczęłaby się walić. Chyba najprostszym, możliwym przykładem są seriale, które przez niektórych oglądane są masowo. Reżyserzy nie raz udowodnili ludzkości, że bez zasad całe społeczności są rujnowane. Chociażby w The Society (jeden z nowszych seriali Netflix’a), bez zasad, kontroli, przywódcy, nawet najlepsi uczniowie mogą się posunąć do nie do końca dobrych czynów. Nawet w The Walking Dead można to zauważyć. Pomijając hordy zombie, które dewastują świat, z czasem ludzie zaczynają walczyć o przetrwanie na tyle mocno, że są w stanie zabić resztę zdrowych byleby zdobyć władzę. Tak czy siak serial jest świetny, więc nie będę go tu dalej krytykować ani nic z tych rzeczy. Pewne formy władzy są potrzebne ludzkości i jest to niezaprzeczalne, ale są pewne rzeczy, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Są ludzie, którzy w żadnym możliwym wypadku nie powinni uczestniczyć w decydowaniu o losach miasta, kraju czy świata, ale niestety takich osób jest wiele. Jedną z ostatnich spraw, które były bardzo, a to bardzo nagłaśniane jest zakaz aborcji. Nie chcę się w to zagłębiać ani narzucać nikomu swojej opinii (ale to chyba dość oczywiste, że każdy powinien mieć takie zdanie na ten temat ), ale trzeba być potworem, żeby będąc (w większości) starym dziadkiem decydować o ciele kobiety. Nie jestem żadną zapaloną feministką, ale to po prostu złe, bardzo. Takie coś nie powinno mieć nigdy miejsca. Zbliżając się do końca, czasami naprawdę jest lepiej pomyśleć zanim wykonamy jakąś czynność. Dla nas zwykły żarcik na temat kogoś, może się okazać naprawdę bolesną rzeczą dla drugiej osoby. Trzymajmy się z dala od fałszywych twarzy, nie bądźmy samolubnymi osobami. To działa w obie strony, o tym też trzeba pamiętać, bo jak to mówi pewne powiedzenie – Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Cześć wszystkim, dawno mnie tu nie było i właśnie z tego powodu postanowiłam, że wrócę, ale z czymś deko innym niż zwykłam pisać Dajcie proszę znać czy wolicie zwykłe artykuły czy pojawienie się czegoś takiego raz na jakiś czas (albo i częściej) mogłoby być potencjalną, dość fajną alternatywną dla tesktów związanych z serwerem. Dla Redakcji Prasowej K69-News Reporterka @sanna
×
×
  • Create New...